Piątkowe sparingi to zdecydowanie jeden z najcięższych treningów w tygodniu. Na co dzień jesteśmy kolegami z maty, ale kiedy zaczyna się runda, każdy daje z siebie wszystko. Nikt nie przychodzi tutaj po to, żeby odklepać kolejne minuty — chcemy się sprawdzić, postawić sobie nawzajem trudne warunki i wyciągnąć z każdego sparingu jak najwięcej.
Na macie Ankos MMA mamy zawodników z różnych stron świata i reprezentujących różne organizacje. Przewijają się tutaj zawodnicy UFC, KSW, OKTAGON czy PFL. Możliwość regularnego sparowania z takimi zawodnikami pozwala mi cały czas podnosić swoje umiejętności i sprawdzać się na coraz wyższym poziomie.
Do tego dochodzą uwagi i podpowiedzi doświadczonej kadry trenerskiej. Czasami jedna wskazówka po rundzie potrafi naprawdę dużo zmienić. Każdy taki trening daje mi coś nowego i pozwala lepiej przygotować się na to, co czeka mnie w klatce.
Piątkowe sparingi nie zawsze są przyjemne. Tempo jest wysokie, zmęczenie narasta, a pod koniec przygotowań każda kolejna runda potrafi naprawdę boleć. Ale właśnie takie treningi budują pewność siebie przed walką.
By the way… 0 w rekordzie nie jest przypadkiem. 😏



















